10 w skali Beauforta

Artisto: Szanty (Polski)
Uzanto: Marmo
Daŭro: 130 sekundoj
Komenca paŭzo: 12 sekundoj
Tononoma sistemo: Ne definita
Sakra:
Komentoj pri tabulaturo: -

URL

Laste redaktita:
Marmo,
2016-aprilo-09 21:13
Get it on Google Play

Teksto

 a              d
Kołysał nas zachodni wiatr,
 E7                  a
Brzeg gdzieś za rufą został.
 d                   a
I nagle ktoś jak papier zbladł:
 B7                  E7
Sztorm idzie, panie bosman!

 F      C      F       C   
A bosman tylko zapiął płaszcz
 F          E7        a
I zaklął: - Ech, do czorta!
 F        G          E7    a
Nie daję łajbie żadnych szans!
 F         E7          a
Dziesięć w skali Beauforta!

 a              d
Z zasłony ołowianych chmur
 E7            a
Ulewa spadła nagle.
 d                   a
Rzucało nami w górę, w dół,
 B7           E7
I fala zmyła żagle.

 F      C      F       C   
A bosman tylko zapiął płaszcz
 F          E7        a
I zaklął: - Ech, do czorta!
 F        G          E7    a
Nie daję łajbie żadnych szans!
 F         E7          a
Dziesięć w skali Beauforta!

 a                     d
Gdzie został ciepły, cichy kąt
 E7            a
I brzegu kształt znajomy?
 d                   a
Zasnuły mgły daleki ląd
 B7           E7
Dokładnie, z każdej strony.

 F      C      F       C   
A bosman tylko zapiął płaszcz
 F          E7        a
I zaklął: - Ech, do czorta!
 F        G          E7    a
Nie daję łajbie żadnych szans!
 F         E7          a
Dziesięć w skali Beauforta!

 a                     d
O pokład znów uderzył deszcz
 E7            a
I padał już do rana.
 d                   a
Piekielnie ciężki to był rejs,
 B7           E7
Szczególnie dla bosmana.

 F      C      F       C   
A bosman tylko zapiął płaszcz
 F          E7        a
I zaklął: - Ech, do czorta!
 F        G          E7    a
Nie daję łajbie żadnych szans!
 F         E7          a
Dziesięć w skali Beauforta!

[NIECENZURALNE]
Kołysał nas zachodni wiatr, | a d
Brzeg był za rufą z dala | E7 a
I nagle ktoś jak papier zbladł: | d a
"Grot nam się rozpierdala!" | H7 E7

Ref.: A bosman tylko zapiął płaszcz | F C F C
I zaklął: "Mać jebana! | F E7 a
Nie mogłaś szmato, kurwa mać, | F G a E7 a
Zaczekać z tym do rana!!?" | d E7 a

Spod ciemnych ołowianych chmur
Ulewa spadła nagle,
A myśmy, jak te chuje dwa,
W kubryku szyli żagle.

A bosman do kubryku wpadł
I zaklął: "Chuj wam w dupę!
Złamali znowu igły dwie,
Gdzie ja dziś takie kupię?"

W nawigacyjnej Stary siadł,
Słuchając komunikat.
Wkurzony maksymalnie rzekł:
"Panowie, znowu dycha!" (10řB)
(Wkurwiony maksymalnie klął:
O żesz mać, znowu dycha!)

A bosman tylko w mesie siadł
Ponury jak na stypie.
"Jak dalej będzie piździć tak,
Rozpieprzy nam tę krypę!"

W kambuzie kuk, rzygając w krąg,
Ponuro żuł nienawiść:
"Że też te gnoje jeszcze żrą,
Toż takich można zabić!"

A bosman tylko w mesie siadł
I oparł nos na blacie:
"Obiad ma być dziś z trzech dań
I deser na dodatek!"

Kompasu igła całą noc
Tańczyła rock and rolla,
A wściekły sternik czuł, że go
Ogarnia paranoja...

A bosman do kokpitu wpadł
I ujął szturwał w ręce:
"Do kurwy nędzy, równo jedź,
Bo jaja ci ukręcę!"

Gdy słońce wyszło spoza chmur,
A wicher się wyszalał,
To bosman tylko flachę wziął
I szybko pałę zalał.

A potem tylko zapiął płaszcz,
Chciał zakląć - lecz nie zaklął,
Odchamić się najwyższy czas,
Więc tylko ręką machnął.

Gdy słońce zgasło i gdy sztorm
Wydmuchał się do woli,
W bosmańskiej brodzie zakwitł blask
Setek kryształków soli.

A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął... otóż nie zaklął!
Bosman znów zaczął mówić nam
Piękną poprawną polszczyzną!

Komentoj